Mąż Szanowny nie jest fanem mojej blogowej działalności, mogę liczyć jedynie na chłodną akceptację. Wyobraźcie sobie więc moje zdumienie, gdy usłyszałam, że powinnam zamieścić na blogu kilka zdjęć, które pokazują, jak Antolkiewicz garnie się do ułanki. A że faktycznie garnie się z całych sił, nie mogłam nie przyznać Piotrkowi racji. Także zobaczcie sami, jakie odbywają się u nas pokazy woltyżerki (oprócz tego- trening z wodzami i klasyczne patataj po całym mieszkaniu aż klacz, czyli ja, padnie na pysk). Miłego weekendu!
piątek, 8 marca 2013
środa, 6 marca 2013
kaczuszka!
Nie wiem skąd mi się to wzięło, ale mam poczucie, że maluchowi w kąpieli powinna towarzyszyć żółta kaczuszka. Zastanawiam się, czy one pływały w wanienkach za komuny, czy może ten obraz płynie do mnie z czasów późniejszych, nie ważne. Naprawdę się ucieszyłam, gdy Wujek Paweł podarował Antkowi właśnie taką zabawkę. Okazuje się, że współczesne kaczuszki są niezwykle eleganckie, nasza zakłada szykowny kapelusz zarówno do zabaw na podłodze, jak i w wodzie.
Czy jest coś, co uważacie za niezbędny atrybut Malucha?
Czy jest coś, co uważacie za niezbędny atrybut Malucha?
poniedziałek, 4 marca 2013
CO POWIE TATA
Mogą na Ciebie mówić
Moniuszko
albo Kościuszko
ale Synku
pamiętaj
Ty jesteś
ANTONIUSZKO!
bez komentarza :)))
Moniuszko
albo Kościuszko
ale Synku
pamiętaj
Ty jesteś
ANTONIUSZKO!
bez komentarza :)))
piątek, 1 marca 2013
kłopoty z siecią
Nie ma Internetu przez dwadzieścia cztery godziny. Rozpaczliwie próbuję wszystkich znanych mi sposobów na przywrócenie go do życia, czyli wyjmuję wtyczkę z gniazdka, by po chwili włożyć ją z powrotem, ale to nie pomaga, więc dzwonię na infolinię i przemiły pan uprzejmie informuje mnie, że Internet jest. No i faktycznie, sprawdzam, jest, pytam pana, co zrobił, a on, że nic. Lekko zbita z tropu rozłączam się i skrycie podejrzewam, ba, jestem pewna, że koleś łże jak pies.
Po dwóch dniach Internet znowu znika, więc od razu dzwonię, marząc, żeby znów odebrał mój cudotwórca. Ale słyszę, że przyjdzie technik, bo się nie loguje. Technik wymownie popatrzył na Antka i stwierdził, że wtyczka z gniazdka internetowego jest wyjęta, ktoś musiał pociągnąć. Oczywiście Matka idzie w zaparte, że on nie, ja go tu nie puszczam, ale dobrze wiem, że wie, że mój Syn uwielbia bawić się routerem.
P.S. najlepszym sposobem na zrobienie zdjęć temu gagatkowi jest zakleszczenie go.
Po dwóch dniach Internet znowu znika, więc od razu dzwonię, marząc, żeby znów odebrał mój cudotwórca. Ale słyszę, że przyjdzie technik, bo się nie loguje. Technik wymownie popatrzył na Antka i stwierdził, że wtyczka z gniazdka internetowego jest wyjęta, ktoś musiał pociągnąć. Oczywiście Matka idzie w zaparte, że on nie, ja go tu nie puszczam, ale dobrze wiem, że wie, że mój Syn uwielbia bawić się routerem.
P.S. najlepszym sposobem na zrobienie zdjęć temu gagatkowi jest zakleszczenie go.
Subskrybuj:
Posty (Atom)