środa, 6 lutego 2013

sto procent powagi

Jestem pewna, że ostatnią rzeczą, jaką moja babcia robi przed pójściem spać, jest malowanie ust. To także coś, co robi przed każdym wyjściem z domu. Mam takie wspomnienie z dzieciństwa: jesteśmy już gotowe, babcia patrzy w lustro, sięga po szminkę, maluje usta i w niesamowicie charakterystyczny sposób, z aprobatą i satysfakcją, patrzy w swoje odbicie. W strategicznych miejscach w jej domu można zawsze znaleźć po kilka pomadek, wiecie więc, jaki jest dla niej najlepszy prezent. Długo używałam błyszczyków albo zapachowych sztyftów, szminka wymagałaby nawet nie tyle wieku babci, co przede wszystkim jej dostojeństwa. Mam poczucie, że nie dwa fakultety, posada nauczycielki czy urodzenie syna wprowadziły mnie w dorosłość, ale właśnie moja pierwsza pomadka

Co sprawia, że czujecie się tak... poważnie?






8 komentarzy:

  1. to prawda, szminki są zdecydowanie bardziej "dorosłe" niż błyszczyki, według mnie dorasta się do nich z wiekiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe, kiedy dorosnę do malowania nią ust :))

      Usuń
  2. Dorośnięcie do szminki to pewnie świadomość kolejnego ogniwa w "łańcuszku" Córeczko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nadal nie mogę "dorosnąć" do noszenia czerwieni, chociaż na przykład wściekły róż mi nie przeszkadza. Do klasyki też się dojrzewa ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nadal nie mogę "dorosnąć" do noszenia czerwieni, chociaż na przykład wściekły róż mi nie przeszkadza. Do klasyki też się dojrzewa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój kolor jest mega neutralny, czerwień to dla mnie póki co joker!

      Usuń
  5. To troche jak powolny, majestatyczny rytual wiazania krawatu dokonywany przez pewnych mezszczyzn, ktorzy "juz cos wiedza" (posiadaja?). Pamietam pierwsza szminke, z ktora wyprawialam sie w swiat "dojrzaly" - Lancome No. 30 (palony roz z bezem). I tak sie sklada, ze pochodzi z tego samego zrodla...
    El
    PS Po raz pierwszy, od dawna, zobaczylam siebie w lustrze, podczas wieczorowego obrzadku malowania ust.... To moje odkrycie po twojej zaskakujaco milej refleksji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko przestanę być domową kwoką, też kupię coś fajniejszego, czuję, że będzie to w odcieniu koralowym :) i w ogóle pierwszą pensję zostawię w seforze,już przygotowuję na to Pedra.

      Usuń

Miłego dnia!